Wiem, że luty to krótki miesiąc, ale wygląda na to, że od powrotu z Amsterdamu zajmowałam się głównie pracą...
Przy okazji - człowiek-fotograf czuje się bardzo doceniony, kiedy zauważa go jedno z największych muzeów fotografii :)))
Zwyczajowy przegląd talerza, czyli #silesiafood
1. fenomenalna zupa z zielonym curry i szpinakiem.
Jakimś trafem zupy z mlekiem kokosowym jadam tylko jesienią i zimą. Będę za nimi tęsknić !
2. Kurczak, cytryny, pomidorki cherry. Brakuj jeszcze marscapone i 30-40 min w piekarniku.
3. Pizza z gruszką, parmezanem i oliwkami !
4. Lekka kolacja - puree z kalafiora i karmelizowane pieczarki
5. Mija miłość do kaktusów i sukulentów rośnie. Oto rośliny, które chcą żyć w moim domu (a nie z nieznanych powodów usychać i wyprowadzać się na śmietnik).
6. Znane Wam już walentynkowe śniadanie
7. Przerwa pracy = Kawa (rzadko) + Kinfolk (jeszcze rzadziej)
8. Coraz częściej mam ochotę pokazać na blogu swoje mieszkanie. No, może nie w trakcie przestawiania mebli. Walczyć z tym czy się poddać i mieć z głowy ?
Znajdziecie mnie na Instagramie @karolinakurczok, a styczniowe Insta jest tutaj


















