już przysiadał skrawkiem tyłka na brzegu krzesełka, żeby opisać weekend w Budapeszcie... Wtem



wszystko się odwróciło. Nie umiem pisać na świeżo, że oboje rodziców w szpitalach i brak miejsca na oddech. Piszę, że wszystko znajduje swoje miejsce.
Wracam w samą porę.

just Look At the Bright Side (red)


Jutro spotkanie z mamami i Mamą Silesią, a w przyszłym tygodniu więcej zdjęć tzw zawodowych z ostatnich dwóch tygodni. Stay tuned !


Długo oczekiwany zapewne, bo i długo zapowiadany post.  Wspominałam o nim  tu  i tu,  i nawet trochę tu.


Balkon Party 

Nic na to nie poradzę, to jest najodpowiedniejsza nazwa.
























Jako, że na własnych urodzinach, nie obfotografowałam, ani jedzenia, ani , tfu, dekoracji :) ...
A obiecałam kilku osobom przepisy...
Urządziłam Balkon Party, żeby nadrobić co możliwe. Czyli to samo menu i reprezentacja gości.
Właściwie jeszcze sztućce były takie same, i właśnie dlatego jedliśmy sprytnie zawiniętymi bambusowymi - przy prawie 30 osobach na oryginalnej imprezie, to rozwiązanie bardzo ułatwiało życie.






















 Przepisy będą na:
- Sałatkę z ziemniaków, szpinaku i karczochów
- Sałatkę z arbuza, głównie,
- Szaszłyki z kurczaka
- Sos z mango i habanero

No, o tych szaszłykach to raczej wzmianka, a nie przepis, bo i tak zapomniałam papryki, a te tutaj nie są z prawdziwego grila. Ups.
To może załatwmy to od razu. Słyszeliście o marynacie do drobiu z maślanki, albo jogurtu ? Można ją doprawić czosnkiem, sosem sojowym albo dużą ilością ziół.
Mięso w niej świetnie kruszeje i grilowane kawałki pozostają przyjemnie soczyste.
Wystarczy nadziać na patyczki na zmianę z kawałkami świeżego ananasa i czerwonej papryki.

ZIEMNIACZANA SAŁATKA ZE SZPINAKIEM I KARCZOCHEM

1,5 kg małych czerwonych ziemniaków
paczka mrożonego szpinaku
paczka sera kremowego
3/4 szkalnki majonezu
1/2 szklanki maślanki
pęczek posiekanej pietruszki
2 łyżeczki octu winnego
2 ząbki czosnku
2 łyżki ziół prowansalskich
1 puszka karczocha, drobno pokrojonego
3/4 szkalnki tartego parmezanu
1 posiekana czerwona cebula
sól, pieprz

Ugotować ziemniaki w łupinach, ostudzić, obrać.
Pozostałe składniki wymieszać i delikatnie połączyć z ziemniakami :)

SAŁATKA Z ARBUZA

1/4 szklanki soku z limonki
1 łyżka cukru turbinado (ew. demerara albo muscovado)
2 łyżki soku z pomarańczy
1 papryczka jalapeno
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki płatków chilli
1 mała posiekana czerwona cebula
1/2 szklanki siekanej kolendry
2 łyżki siekanej mięty
1 mały bezpestkowy arbuz
1 mała kantalupa
2 ogórki wężowe
2 mango

Wymieszać sok z limonki i 5 następnych składników.
Do dużej miski wrzucić pokrojonego w kostkę arbuza i melona, obrane i pokrojone ogórki i mango. Wymieszać z dresingiem, schłodzić w lodówce przez min 20 min., doprawić do smaku solą i pieprzem

[tak zwane "behind the scenes" by Marek ]
 
KARAIBSKI SOS Z HABANERO
czubata szklanka świeżego ananasa
1 dojrzałe mango
2 papryczki habanero
1/2 szklanki wody
sok z 1 limonki
1 łyżka brązowego cukru
2-3 ziarna ziela angielskiego
1/4 łyżeczki goździków
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki  octu jabłkowego

Obrane i pokrojone na kawałki owoce oraz papryki zmiksować blenderem, połączyć z resztą składników, przelać do garnuszka i doprowadzić do wrzenia. Gotować przez 5 minut i przetrzeć przez sitko, chociaż ja po prostu jeszcze raz wszystko zblenderowałam żeby zostało gęstsze.
Gorącym sosem napełnić butelkę lub słoik, można go przechowywać do miesiąca w lodówce.



Uuuu, to tyle :)
Fajnie się to wszystko komponowało, także bierzcie i korzystajcie, bo warto.
A po oryginalne przepisy zapraszam tu:



Ponad tydzień Nowego Roku, 13 dni od ostatniego wpisu i nic, martwa cisza z mojej strony. Coś jakbym zapomniała. Ale nie - to tylko... wymówki. 

 Aczkolwiek w międzyczasie był Sylwester oraz Nowy Rok (jak u wszystkich), długo wyczekiwana przez nas parapetówka, która wymagała kilku mieszkaniowych poprawek, a także początek nudnych prac nad nowym projektem. Oraz kilkaset zdjęć ze ślubu i wesela do planowego oddania niecierpliwej Młodej Parze.

Wymówki, jak już wspominałam - są bowiem na tym świecie blogerzy i blogerki, którzy łączą pełnoetatową pracę, wychowywanie kilkorga dzieci i inne obowiązki z regularnym pisaniem. Czyli da się. Również mi "się da" jeśli zepnę dupkę. I nie jest to bynajmniej żadne postanowienie na 2013, tak tylko mówię...



















[Na zdjęciach ostatnia gorąca czekolada, która nie trafiła do żadnej bożonarodzeniowej paczki, jedno z serduszek, które do nas w takiej paczce dotarło, oraz zmagania autorki z imprezowym menu]


za chwilę Sylwester.
Miałam nawet koncepcję, że skoro ta notka nie pojawiła się ani przed, ani w trakcie Bożego Narodzenia, to być może w ogóle nie powinna zawisnąć, ale hej, nie dam sobie odebrać mojego Świątecznego zen :) Nie zdążyłam, przepraszam.

















Zdążyliśmy jednak z tym co najważniejsze - w Wigilię rozwieźliśmy Przyjaciołom tzw. paczki żywnościowe i życzenia. U Rodziców byliśmy na czas. Ubrana choinka. Na niej kilka własnych ozdób. Świąteczny nastrój ON.














































Filmowy Pierwszy Dzień w piżamach i szlafrokach. W menu tamten kurczak z KUKBUKa z pieczonymi ziemniakami i dynia w żurawinach (z tegorocznych przetworów).

























Nie, nie ta gęś z okładki. Mental note: trza koniecznie zmienić, te wynajmowane siedziska.





































 
W kwestii Świąt zostaje mi jeszcze tylko sesja Basi i Tomka do uzupełnienia jutro na stronie . I będzie weekend :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.